Nienawidzę pakowania!!!!
Dzisiaj ostatni dzień przed wyjazdem i mamy urwanie głowy z tym wszystkim. Zaliczyliśmy już dzis dentystę, Darek zrobił kimchi dla rodziców, zrobiliśmy zakupy prowiantowe na jutro i kończymy się już pakować. Mają do nas jeszcze wpaść goście pożegnać się i teoretycznie mamy odwiedzić jeszcze babcie, ale szczerze mówiąc to nie wiem kiedy... Padam już normalnie i nerwy zaczynają mi wysiadać, a jeszcze chciałam skoczyć do księgarni kopic sobie najnowsza część Gry o Tron żeby mieć co czytać w samolocie...buuu bo chyba nie zdążę.
A jutro o 8 rano wyjeżdżamy z Bielska, więc następny post będzie już z Nowej Zelandii:)
czekam na dalsze relacje)
OdpowiedzUsuń