Tak tylko chcę się podzielić naszym szczęściem, właśnie otrzymaliśmy zaproszenie do zaaplikowania o wizę rezydencką:):):)
Na początku stycznia wybrali nas z puli aplikantów i od tego czasu nic z imigracyjnego nie słyszeliśmy i troszkę zaczynaliśmy się już denerwować, no bo ile w końcu może trwać wstępne przeanalizowanie aplikacji. No i nareszcie kamień spadł nam z serca. Mamy oficjalny li st i formularz aplikacyjny, a wiec za jakieś sześc miesięcy i szczuplejsi o około 2 tys dolarów powinniśmy być już rezydentami Nowej Zelandii. Trzymajcie za nas kciuki:):)
Serdecznie gratuluje umarzonej rezydentury.
OdpowiedzUsuńOd jakiegos czasu sledze Twojego bloga i przyznaje, ze jest super.
Czytajac go ,czuje sie jak bym byl w NZ .
Tak jak Darek od dawna marze o tym kraju i podobnie jak Wy jestesmy w IRL.
Moze kiedys spotkamy sie ,gdzies na plazy lub w parku w odleglej NZ.
Powoli przygotowujemy sie do emigracji i mamy wiele pytan ,
jezeli nie byl by to zbyt duzy klopot dla Was, to prosilbym o e-maila lub skype do Was .
Serdecznie Was pozdrawiam lacznie ze sliczna Lilianka i zycze duzo sukcesow.
Janusz B. z Cork