Nadeszła jesień, czas więc na Wielkanoc!!!
Na prawdę ciężko mi przywyknąć do tej zamiany pór roku... Ale w sumie i tak nie było najgorzej bo pogoda całkiem ładna i na dodatek wzięłam sobie urlop z pracy więc spędziliśmy bardzo miły tydzień w domu z małymi wypadami na spacery po okolicach.
Jako ze w zeszłym roku nie obchodziliśmy wcale świąt bo pojechaliśmy na wycieczkę do Coromandel to te święta były bardziej specjalne.
Wielkanoc więc całkiem się nam udała z tym tylko drobnym minusem że nie było święconki.
Niestety, święcone jest wyłącznie polską pogańską tradycją i tu żaden katolik nigdy nie słyszał o czymś podobnym. Tak więc połączywszy to z brakiem tradycyjnej wigilii na Święta Bożego Narodzenia tutejszy katolicyzm zupełnie mija się z tym co wyniosłam z Polski, jakby nie było Wigilia i Koszyczek to dwa najważniejsze wydarzenia w roku.... Ale i tak okazuje się że bez koszyczka tez się da i własny stroik na stół wystawiliśmy, jaj nagotowaliśmy i tez było dobrze. Na dodatek Lilianka skorzystała bo tutaj dzieciakom zajączek wielkanocny jajka czekoladowe przynosi w sobotę i trzeba ich szukać po kątach, więc mała miała super niespodziankę jak znalazła pierwsze jajko i prawie oszalała ze szczęścia zapełniając swój koszyczek. Do teraz zajada się tymi jajkami :)
Po śniadaniu jako, że pogoda była przepiękna wybraliśmy się na spacer po okolicznych pagórkach i tu niespodzianka... grzyby. Najlepsze, że na grzyby chciałam jechać dzień wcześniej i tak jechałam że nie dojechaliśmy i w końcu poszliśmy na plażę i szczerze to już myślałam że nie nazbieramy nigdzie żadnych grzybków w tym roku a tu na takim zwykłym spacerze po farmach pod trzema sosenkami całą siatkę naciachalismy. Kilka metrów dalej pod dwoma sosenkami następną i jeszcze dalej w maleńkim lasku następną. Grzybów było tyle że jakbyśmy ich szukali to chyba byśmy nigdy nie wyszli wiec ograniczyliśmy się tylko do zbierania tego co nam samo pod buty wchodziło. Generalnie to spacer był bardzo udany, widoczki wspaniałe i jeszcze bonus:):)
Muchomorki giganty:):)
A to tak już z wieczorka takie tam Liliankowe zabawy. Mąka i oliwka dla dzieci - super mieszanka, świetnie pachnie i fajnie się tym bawi:):)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz