poniedziałek, 13 lipca 2015

Zaległości cd

Drugą wycieczką na którą udało się nam wybrać było Hanmer Springs, czyli gorące źródła w Hanmer. Jakieś 4 godziny od nas w stronę Christchurch.
Kiedy zdałam sobie w pracy sprawę z tego że mam około 10 dni chorobowego, postanowiłam to wykorzystać i zadzwoniłam którejś środy do pracy, że jestem chora. Spakowaliśmy się i pojechaliśmy na 2 dni na gorące źródła.
Pogoda już zaczęła się robić pochmurna i raczej chłodna, bo u nas jesień, więc wizja moczenia pupy w ciepłej wodzie bardzo mi pasowała.
Zdjęć nie mamy dużo, tylko z podróży, ale widoczki były niczego sobie. Górska konkretne, nawet szczyty trochę śniegiem przysypane. Takie trochę dramatyczne widoki.
Same źródełka super. Fajnie zrobione, dużo basenów o różnej temperaturze, od 25C do 42C. W pierwszy dzień to już po ciemku się kąpaliśmy, ale atmosferka była fajna, a jak się potem fajnie spało:). Na następny dzień całe rano do lunchu się moczyliśmy, Lilianka, mimo zimna, na wodnym placu zabaw ze zjeżdżalniami poszalała z tatą, a ja głównie się relaksowałam. Potem burgery na lunch i ruszyliśmy w drogę powrotną.
Krótki wypad, zwłaszcza, że podróż kilkugodzinna ale i tak warto było, no i na pewno tam wrócimy kiedyś w zimie, bo niedaleko jest stok narciarski więc fajnie będzie połączyć narty z gorącymi źródłami:):)




2 komentarze:

  1. Ale fajnie tam u Was "na chorobowym".
    Pozdrawiamy z IRL.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dario, a gdzie jakis pokaz alkoholu?? i pokaz moze nastepnym razem troche Twojego pyska na zdjeciach:)

      Usuń