Stok narciarski mamy godzinę drogi od domu, nie jest jakiś specjalny, trzy wyciągi (w tym ośla łączka) w dodatku orczyki, ale z braku laku dobre i to, zwłaszcza że okolica jest również piękna bo obok dwa duże jeziora, i alpejskie krajobrazy.
Kupiliśmy też Liliance pierwsze plastikowe nartki.
Wycieczka bardzo udana, Chmielu trochę pośmigał na nartach, ja się odważyłam raz zjechać na desce (w końcu to juz połowa ciąży:) i Lilianka też spróbowała stanąć na nartach, choć trochę się jej nogi rozjeżdżały:) Pogoda była prześliczna, słonko prażyło i w przerwach między jeżdżeniem grzaliśmy się na słoneczku popijając kawkę z kafejki i zajadając nasz prowiant:)








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz