sobota, 21 maja 2016

Jaskinia na Takaka Hill

Niesamowite ile ciekawych miejsc znajduje się tylko w promieniu 100 km od naszego domu. Jaskinia i skały na Takaka Hill są nawet bliżej, bo około 50 km od nas. Przejeżdżaliśmy już tamtędy kilka razy ale jakoś nigdy nas nie ciągnęło żeby się zatrzymać.  A miejsce generalnie przyjemne, na postój bo i marna bo marna ale kafejka jest i ławeczki, piknik sobie można zorganizować.
Jaskinie zwiedza się co godzinę o równej godzinie z przewodnikiem, szału nie ma ale myślę, że jak się jest w trasie to fajnie sobie taki przerywnik zrobić. Jaskinia ma około 300 metrów długości i piękne stalaktyty i stalagmity. Można w niej również znaleźć kości ptaka moa.























Lilianka była zachwycona wycieczką, bo profesjonalnie w kasku schodziła i dumna była strasznie że się nic nie bała:) Tak się jej spodobało, że dwa razy poszła, raz za mną i raz z tatą.

Po jaskini wybraliśmy się na spacer na pobliskie skałki, gdzie jak Darek wyczytał znajduje się ogromna dziura w ziemi. Szczerze to o tym miejscu nie miałam pojęcia i wcale nie jest tak łatwo je znaleźć bo znajduje się na końcu polnej drogi. A w połowie trasy myśleliśmy, że chyba jednak ta droga prowadzi donikąd. Ale tu w NZ często tak jest i jak się przekonaliśmy już wiele razy warto zbaczać z głównych szlaków. Na końcu dróżki można znaleźć kemping DOC (Department of Conservation, czyli Departament Ochrony Przyrody). Kempingi DOC z reguły są bardzo podstawowe, często bez żadnych kuchni czy prysznicy, bardziej pola namiotowe, ale za to bardzo tanie, a opłatę uiszcza się albo do skrzyneczki w kopercie na miejscu albo w jakimś sklepie turystycznym czy placówce DOC przed wyjazdem. Generalnie kwestia zaufania, choć może się czasem trafić pracownik DOC który akurat wpadnie i sprawdzi czy zapłaciliście.

A z kempingu wychodzi kilka tras spacerowych i szlaków rowerowych. I faktycznie, spacer bardzo ciekawy bo przez fajne skałki się przełazi a na końcu dwa miejsca widokowe. Pierwsze na skraju klifu, z widokiem na Golden Bay. Widoczek dla ludzi o mocniejszych nerwach bo ostatnie kilka metrów pokonuje się po pokarbowanej skale pełnej głębokich szczelin, skale która nagle urywa się przepaścią, ale widok zapiera dech w piersiach.



Drugie miejsce to właśnie ta dziura w ziemi. Jak głęboka nie wiem, bo dna nie widać, ale lekko mnie zmrowiało na plecach jak zbliżyłam się do krawędzi, W każdym razie jest wielka i zejść do niej się nie da inaczej jak z profesjonalnym sprzętem wspinaczkowym. Nie należy tez wrzucać żadnych kamieni do środka w razie gdyby na dole znajdowali się jacyś ludzie:)


Tak wygląda większość ściezki

Do następnego:)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz