środa, 25 kwietnia 2018

Zima 2017

No i tak, do życia w Nowej Zelandii tak już przywykliśmy, że coraz mniej znajdujemy rzeczy wartych opisania. Generalnie upływa nam spokojnie, cieszymy się pogodą i widoczkami i puki co to wracamy często do miejsc które już opisaliśmy na innych postach. Więc z całej zimy wrzucam tylko ten jeden post. Odwiedziny małych stworzeń oraz nasza jedyna w tym roku wycieczka na śnieg...


A tak, to zima. Nawet w zimie zdarza se nam nosić krótkie spodnie:) Uroki życia w Nelson:)





No a to już Nelson Lakes i słynne węgorze. Kto odważny żeby wskoczyć i się z nimi wykąpać??



No więc w Nelson nosi się w ziemie krótkie spodnie, więc tez ciężko się spodziewać śnieżnych zasp w oddalonym o 70 km St Arnaud . Ale trzeba sobie radzić z tym co się ma, więc gdy tylko spadło cokolwiek (czyli jakieś 5cm) całe Nelson ruszyło zobaczyć śnieg. No to co, my gorsi nie będziemy, bałwana zrobiliśmy, poślizgaliśmy się na niewielkim wzniesieniu na dupo-ślizgu i z rumianymi policzkami wróciliśmy do słonecznego Nelson




Kumple:)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz