No to mamy kolejny deszczowy weekend.
Nie wystraszyliśmy się jednak pogody i pojechaliśmy na wycieczkę do Pukeiti Parku. Przepiękne miejsce w samym środku lasu deszczowego. Z tego co się dowiedzieliśmy jest to swego rodzaju rezerwat w którym starają się odtworzyć naturalne Nowozelandzkie warunki i współpracując z Uniwersytetem sadzą nieraz rzadko spotykane gatunki. Generalnie na terenie parku rośnie ponad 250 różnych gatunków roślin z czego połowa to drzewa. Niestety pogoda nie pozwoliła nam cieszyć się zbyt długo urokami parku, (a mi zupełnie odebrała ochotę na fotografowanie) za to usiedliśmy sobie w czymś co można chyba nazwać świetlicą i poczęstowaliśmy się darmową - tak darmową- kawką:).
Z ciekawostek dzisiejszego dnia to wspomnę jeszcze, że zgodnie z naszymi założeniami zabraliśmy się (a właściwie Chmielu) za domowe wypieki i nasz pierwszy samodzielnie upieczony chlebus wygląda tak:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz