poniedziałek, 24 września 2012

Tymczasem dla wszystkich zainteresowanych postępami Lilianki, która ma marginesie za 2 tygodnie skończy roczek pragnę się pochwalić, że kupiliśmy jej chodzik i korzysta z niego codziennie spacerując po domu. Jedyny problem to ściany które stanowią nieprzebyta przeszkodę, jako że Liluszka nie obczaiła jeszcze idei zakręcania. Poza tym dziecko je już samo łyżeczką i nawet siada na nocnik (pod warunkiem, że mama wyczuje moment). W przedszkolu radzi sobie świetnie, bawi się z innymi dziećmi, daje buziaki chłopakom i dzieli się grzecznie owockami z innymi (czy tego chcą czy nie:). Zdrówko też jej dopisuje, nie licząc drobnych przeziębień którym nie ma się co dziwić biorąc pod uwagę fakt, że temperatura u nas w domku wynosi tyle co na polu czyli nad ranem spada do około 10C.
Jeśli chodzi o ulubione zabawy naszej córy to oprócz chodzika i pożerania wszystkiego co wpadnie jej w ręce uwielbia kąpiele, ślizgawkę na placu zabaw (choć na razie ślizga się tylko na brzuchu nogami w dół), ciągnięcie mamę za włosy oraz rozwijanie papieru toaletowego (choć to ostatnie podpada również pod pożeranie wszystkiego co wpadnie jej w ręce:)
 Jak zwykle zamieszczam kilka zdjęć:

 Prawdziwa Kiwiska:)
 Śniadanko



 Nasza pierwsza "wanienka";)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz