wtorek, 11 września 2012

Witam po chyba miesięcznej nieobecności:)
Nareszcie po wielu dniach oczekiwania mamy internet i będę mogła ponadrabiać blogowe zaległości. Co prawda nie ma tego jakoś strasznie dużo, bo pogoda ostatnio nie dopisywała więc ani zdjęć nie będzie ani relacji z wycieczek. Za to opowiem troszeczkę o tym jak nam się żyje od przeprowadzki.
Przede wszystkim to wprowadziliśmy się do zupełnie niumeblowanego domku więc przez ostatnie tygodnie koncentrowaliśmy się na moszczeniu sobie gniazdka. Dzięki temu, że pracuję tu gdzie pracuję dostaliśmy trochę mebli więc nie musieliśmy się bardzo wykosztowywać. Choć i tak na razie wydajemy 2 razy tyle co zarabiam:/ Na szczęście takie sprzęty jak łóżko, stoły, lodówkę, pralkę, kanapy i szafy z szufladami dostaliśmy. (niestety część z tego do zwrotu ale nie musimy się spieszyć). Natomiast musieliśmy zakupić krzesła, grzejniki, lampki, zastawę i całą górę kuchennych drobiazgów, no i oczywiście sprzęty do uprawy ogródka i nasionka:)
Generalnie to domek zaczyna wyglądać normalnie, choć wielu rzeczy jeszcze nam brakuje. Ale powoli zaopatrujemy się głównie w tzw hospice shopie, czyli sklepie ze starociami z drugiej reki który zyski przeznacza na dofinansowywanie tutejszego hospicjum. Ostatnio udało się nam kupić fajną dębową komódkę której jedynym mankamentem jest to, że ktoś przejechał ją białą farbą. Już postaraliśmy się o szlifierkę i Chmielu w wolnym czasie przywróci naszą komodę do dawnej świetności. Planujemy w ten sposób odnawiać sobie mebelki i może w przyszłości uda nam się co nieco sprzedać:)

Poza tym to jak już wspomniałam zabraliśmy się za ogródek. Posadziliśmy truskawki, fasolkę, kalafiory, brokuły, kukurydzę, buraczki, kapustkę itp. Mamy tez w planie pomidorki, bakłażany ogórki i cukinię ale czekamy na cieplejszą pogodę. (W nocy w dalszym ciągu bywa poniżej 10 stopni a na północnej wyspie ostatnio spadł śnieg, więc czekamy na wiosnę).

Zdjęcia naszego domku zamieszczę innego dnia ponieważ tak na prawdę jeszcze go nie sfotografowaliśmy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz