Jak wiecie w Nowej Zelandii zaczęła się jesień i muszę się pochwalić że korzystamy z niej w pełni. Zbieramy grzyby, kisimy kapustę, robimy szynki....i...chodzimy na polowania!!!!
Chmielu za namową naszej koleżanki zapisał się do klubu strzeleckiego a że mieli ostatnio otwarcie sezonu na kaczki to zabrał się z nimi. No i cholera jasna ustrzelił z shotguna chyba z 5 kaczuch...mój mężczyzna!!!
Sami zobaczcie:
Już dostał zaproszenie na polowanie na dziki i jelenie:)

Skarby jesieni: grzyby, jabłecznik:)
Lilance też podobały się grzyby:)
A tu szynki, własnoręcznie przez Chmiela robione...pycha!!!!



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz