Tak więc w skrócie tylko opowiem i wrzucę zdjęcia.
Na drugi dzień wbrew temu co zapowiadali w pogodzie świeciło piękne słoneczko więc znowu wybraliśmy się na stok. Niestety okazało się że na górze strasznie wiało i zamknęli najlepszy wyciąg, także w sumie nie pojeździliśmy tyle ile byśmy chcieli bo kolejki były straszne w związku z czym zebraliśmy się wcześniej i pojechaliśmy na gorące źródła. Basen publiczny, tani jak barszcz otwarty do 21.00 i w fajnym miejscu, bo otoczony gotującym się błotkiem i wrzącymi źródełkami:)
A potem w domku pyszny obiad, piwka, winko, kominek i filmy:):)
Lilianki ulubiona technika zjeżdżania-na brzuchu
Bagienko:)
Chyba trochę ciepła woda:)
A to takie stało przed sklepem...







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz